Donate

Podręcznik przetrwania ... - recenzja

QUINOX » Podręcznik przetrwania ... - recenzja

1.02.2015

Recenzja Książki "Podręcznik przetrwania dla sił specjalnch" autorstwa Chrisa McNaba.


Z literaturą tematu mam do czynienia dosyć często, gdyż oprócz czysto terenowej sfery surwiwalowo-bushcraftowej interesją mnie także aspekty teoretyczne oraz tworząca się nadbudowa naukowa tych dyscyplin. Siłą rzeczy większość publikacji tworzona jest w języku angielskim, najprościej też do niej dotrzeć. W jęz. polskim półki księgarń raczej się nie uginają od książek poświęconych surwiwalowi, choć ostatnimi czasy temat wyraźnie zmienia status z niszowego na popularny. Wydawało by się więc, że każda nowa publikacja powinna cieszyć. Niestety tak nie jest. Bardzo często z ciekawością sięgam po nowe wydawnictwo, ale dość szybko z niekłamanym zawodem odkładam je na półkę. Dlaczego? Bo w kółko publikuje się to samo, mieli te same tematy, nawet w dokładnie tym samym układzie, podobnych schematach, a niektórzy wydawcy nawet rysunki wykonują na "to samo kopyto" co inni.

Nie dziwi więc fakt pewnego zastoju i monotonii. Co prawda nie zgadzam się z opinią mojego kolegi dra Przemysława Płoskonki z AWF, że w temacie surwiwalu już nic nowego nie można napisać, ale przyznam, że sytuacja na rynku wydawniczym właśnie zdaje się tę tezę potwierdzać. Cóż, moim zdaniem jest tyle surwiwalów ile doświadczeń i przeżyć, tyle też mogłoby być książek na ten temat - wygląda więc raczej na to, że ludzie tak naprawdę niewiele przeżywają. Ale czy to dziwi, skoro nawet sport uprawia się przed telewizorem...

Ostatnio wpadło mi w ręce kilka pozycji o tematyce surwiwalowej i tych starszych i nowszych - ładnie, nawet atrakcyjnie wydane, w przystepnej cenie. Jednak wszystkie, oprócz jednej wróciły w ręce sprzedawcy szybciej niż mi je podał. Z powyższych powodów. Prócz jednej. I tę nabyłem.

Książka nosi tytuł trochę na wyrost: Podręcznik przetrwania dla sił specjalnych (tytuł oryginału: The Sas and Elite Forces Military Survival Handbook), autorstwa Chrisa McNaba. I to nie tytuł mnie przekonał, a raczej forma wydania. Książka bowiem odbiega od większości podobnych wydawnictw, jest niewielkiego formatu, raczej kieszonkowa, co uznaję za plus - w końcu dobrze jest móc tego rodzaju literaturę wziąć ze sobą w teren i używać, bo survival z wielką knigą w fotelu zakrawa na taki sam szacunek jak sport przed kineskopem. Miękkie okładki, aż proszą o włożenie książki w kieszeń plecaka. Treść wraz z grafiką pomieszczono na nieco ponad trzystu stronach. Układ tekstu jest przejrzysty, zachęcający, a rysunki czytelne i zrozumiałe. Książkę czyta się i wertuje bardzo przyjemnie.

Ogólnie książeczkę odbieram bardzo dobrze jako podręcznik dla początkujących i średnio zaawansowanych - treść, bez zbędnego wymądrzania i filozofowania skupia się na istocie problemu i zachęca do praktycznych działań. Bardziej doświadczeni survivalowcy niewiele skorzystają tej książki, bo nowości tu nie ma, choć ja sam znalazłem kilka niewielkich ale ciekawych pomysłów. Widać, że autor przynajmniej w większości tematów, o których pisze jest praktykiem, a nie powielaczem poprzednich wydawnictw. No może z wjątkiem tego "czegoś", co na stronie 65 polskiego wydania zostało przedstawione jako "Wyrzutnia włóczni"... Konia z rzędem każdemu, kto za pomocą tego "urządzenia" będzie miotał włócznią dalej i precyzyjniej niż gołą ręką. Tu chyba autor jednak powielił jakieś wcześniejsze "wynalazki" i to bez większego zastanowienia. Natomiast ogromny plus dla polskiego wydawcy za skorygowanie felernej ilustracji do węzłów z wersji angielskiej.

Miałem okazję przejrzeć oryginalną wersję językową tej pozycji i mam wrażenie, że gdzieniegdzie kuleje nieco tłumaczenie. Mam także niewielkie uwagi merytoryczne co do treści w dziale poświęconym roślinom. Uczciwie jednak przynam, że to raczej jest czepialstwo z mojej strony. Bardzo przyzwoite natomiast są rozdziały poświęcone schronieniu (tu nawet byłem mile zaskoczony), pozyskiwaniu wody, budowie prymitywnych narzędzi, węzłom i pionierce. Prosto, sensownie, krótko i treściwie. To co najważniejsze, najpotrzebniejsze i najskuteczniejsze. I tak mi się podoba - bo surwiwal to nie barok, a raczej prosty funkcjonalizm. Fajne jest też, że autor nie skupia się na wąskim obszarze terytorialnym, ale stara się podawać wskazówki dotyczące terenów górskich, pustynnych, mórz, tropików itd. Oczywiście nie da się w takiej książeczce zawrzeć pełnej wiedzy na te tematy, ale właśnie konkretne i krótkie teksty pozwoliły nie zanudzać mniej istotnymi sprawami, za to zachęcają do eksperymentowania i twórczego działania.

Na minus zasługuje rozdział poświęcony pierwszej pomocy. Choć jest tu kilka dobrych wskazówek, to niestety pewne zalecenia są już nieaktualne względem współczesnych norm i wiedzy medycznej.QUINOX Bushcraft Survival - szkolenia, opinie, recenzje Trochę to dziwne, że nie postarano się o uwspółcześnienie, tym bardziej, że to już drugie wydanie tej pozycji w Polsce... Wiadomo, zawsze lepiej dla drugiego człowieka zrobić coś niż nic, ale dlaczego nie zrobić tego lepiej i skuteczniej?

Uczciwie polecam tę książeczkę nowicjuszom - inne sobie darujcie, oczywiście oprócz tych klasycznych dobrych wydań. Zaawansowanym też polecam, warto ją mieć pod ręką jako fajne kompendium do szybkiego przypominania, lub jako pomoc w planowaniu treningów. Zakupu można dokonać tanio przez Internet, w księgarniach i składnicach harcerskich się nie opłaca.

 

Sergiusz "Borsuk" Borecki